BloodyKingdomTeam

    Wilki

    Share

    fallen

    Liczba postów : 10
    Join date : 05/12/2009
    Age : 30
    Skąd : Lidzbark Warmiński

    Wilki

    Pisanie  fallen on Wto Cze 08, 2010 1:30 pm

    -Dotarliśmy na miejsce ….. – głos Krzysztofa był pełen strachu ….. wilkołaki dziwne stworzenia niby ludzie niby potwory ukazujące swoje prawdziwe oblicze w pełnie księżyca - mamrocze dalej Krzysztof…- boże czemu akurat dzisiaj jest pełnia?? Czemu zgodziłem się na to przeklęte zadanie ?? – wampirem wznosi oczy bezradnie ku niebu – zaraz tu zginę …..
    Reszta grupy wybucha gromkim śmiechem .
    -Uważaj bo wyślemy Cie na zwiad do ich siedziby … -parskną śmiechem Dzidek. Zdejmując jednocześnie szuriken zawieszony na plecach .
    - Mam lepszy pomysł utnijmy mu nogę zapach krwi je wywabi z jaskini- śmiała się V-ka.
    - ejj nie żartujcie sobie tak to nie jest śmieszne – wymamrotał przerażony Krzysztof….
    - EEE… ale my nie żartujemy – Powiedział poważnie Lotar .
    Cała grupa umilkła i wzrok wszystkich skupił się na Krzysztofie , który momentalnie pobladł i głośno przełkna ślinę .
    - iii czy on nie jest słodziutki ???- krzyknęła podekscytowana Fallenn szturchając Leah za ramie….
    Wszyscy wybuchli gromkim śmiechem tylko Leah spojrzała na Fallen z politowanie w oczach….
    -Dobra koniec zabawy trza obedrzeć te futrzaki ze skóry- wykrzykną Lotar i rzucił się pędem w stronę jaskini jednocześnie wyjmując dwa sztyletu wygodnie umieszczone przy pasie . Reszta ryszyła w ślad za wodzem. Lotar znikna w ciemnościach jaskini chwile zanim to samo uczynili Nathaniel,V-ka,Dzidek , Drax ,Leah i Pral. Fallen i reszt zgrai byli pare kroków za Pralem. Ale Zdolnosci szybkiego przemieszczania się Fallen były znikome i zahaczyła o korzeń i wyrżnęła orzełka ……..
    Jakiś czas później Leah wychodzi z jaskinia Niasa odcięta głowę króla wilkołaków Ulva i zatrzymuję się w puł kroku je wyraz twarzy wyraża zdziwcie chwile za nią wynurz się z jaskini Lotar cały umorusany krwią przystaje przy Leah i łapie się za głowę…..
    -Kur….. masć Fallen!!! – w jego głosie przeplata się wkurzenie pomoczone z rozbawieniem .
    - ale ale ale to nie moja winna ….. – mamrocze skulona pod drzewem Fallen …..
    - Jak to nie ?? – wykrzykuja zgodnie Artus, Fajny, Terra , Kaldam, Misia, Pejka i Jakistam pochylając się nad nieprzytomnymi wampirami Krzysztofem i Bartoszkiem…….
    -Fallen cos ty zrobiła?? – głos Leah był szorstki i nie przyjemy.
    W miedzy czasie pojawiła się reszta wampirow z jaskini patrząc na dziwne zamieszanie wybuchneli śmiechem i wszyscy jednogłośnie wykrzyknęli
    -Fallen cos ty znowu nawywijała ?? – śmiech towarzyszący temu zapytaniu odbił się echem od jaskini.
    -Ja nic niezrobiła to nie moja wina nie moja wina……. – Fallen skurczył się jeszcze bardzie w sobie …..
    -Dobra mniejsza o to później opowiecie co się stało – powiedział Lotar – Dobra zabieramy się stad – i ruszył pomału w stronę miasta…
    -Ale wodzu co z nimi ?? – krzyknęła Leah – Nie zostawimy tak Krzysztofa i Bartoszka??
    - A no też racja hymn…… niech ich Fallen targa do miasta – powiedział Lotar i ruszy w stronę miasta
    -Co?!?! Ona niech się ognich lepiej trzyma z daleka ……. – odpowiedzieli wszyscy jednogłośnie
    - Ale ale to nie moja wina … nie moja wina ……….

      Obecny czas to Sro Lut 21, 2018 1:48 am